Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Archiwum - kwiecień 2004

Dzenia!

Zosi bardzo podoba się mówienie “Dobly!” oraz “Dzenia” przy wchodzeniu i wychodzeniu ze sklepów, biur, pani doktor i wszelkich innych pomieszczeń. Wszelkich pomieszczeń.

Zdarzyło się, że Zosia poszła w Wielką Sobotę z Tatusiem poświęcić święconkę. Później weszła na chwilę z Tatusiem do kościoła. W kościele, jak to w kościele w Wielką Sobotę - świece, grób, leżący krzyż, cisza, skupienie… I w tą wielkosobotnią ciszę wdarło się wesołe i głośne “Dzenia!” powiedziane przez wychodzącą Zosię do ludzi czekających w kolejce do konfesjonałów…

Podczas wizyty u pani doktor Zosi udało się złożyć pierwszą frazę złożoną z dwóch wyrazów: “pani dotol”. Pani doktor zachwyciła się: “o, jak pięknie składa wyrazy!” i wpisała w kartę zdrowia najwyższą ocenę za rozwój. Mamusia już nie wyjaśniała, że to była pierwsza dwuwyrazowa wypowiedź Zosi… No, oczywiście nie licząc jej ulubionego wyrażenia “tonie!” - które to wyrażenie oczywiście nie ma żadnego związku z tonięciem, a ma bardzo duży związek z wszystkimi rzeczami, które Zosi się nie podobają…