Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Archiwum - lipiec 2004

Obiad rodzinny, Mamusia i Tatuś siedzą przy stole i rozmawiają o pracy Tatusia. Zosia siedzi w swoim foteliku i nagle mówi:
- Czytać!
Tatuś, nie patrząc na Zosię, odpowiada:
- Nie, teraz nie będziemy czytać.
- Temuu?
Tatuś gdzieś kiedyś czytał, że na pytania dzieci trzeba odpowiadać, więc odpowiada:
- Tata nie będzie czytał, bo je obiad.
- Temuu.
- Bo jest głodny.
- Temuu.
- Bo wrócił z pracy.
- Temuu.
- Bo tata chodzi do pracy.
- Temuu.
- Żeby zarabiać pieniądze.
- Temuu.
- Bo pieniądze są potrzebne, żeby kupować różne rzeczy.
- Temuu.

Po dościu do ogólnej teorii ekonomii, Tatuś wreszcie spojrzał na Zosię i zobaczył, że Zosia wcale nie zadaje pytań “A czemu?”, tylko bawi się na paluszkach w “Temu dała na miseczkę, a temu na łyżeczkę”…

Piosenka

Piosenka o kółku w wersji Zosi wraz z tłumaczeniem:

tak śpiewa Zosia
a tak Tatuś i Mamusia
kółko niate kółko graniaste
telo niate cztero kanciaste
Malo kółko nam się połamało, cztery grosze kosztowało
bęc! a my wszyscy bęc

Zosia właśnie nabyła nową umiejętność, która to bardzo, ale to bardzo nie podoba się Mamusi oraz Tatusiowi. A mianowicie do tej pory Zosia po obudzeniu się rano gadała sobie ze zwierzątkami, bawiła się nóżkami i cierpliwie czekała aż Mamusia albo Tatuś przyjdą do niej do pokoju i ogłoszą rozpoczęcie dnia.

Niestety wszystko, co dobre, kiedyś się kończy - Zosia odkryła, że rano może sama wstać z łóżeczka, otworzyć drzwi i pójść do pokoju Mamusi i Tatusia. Tam trzeba głośno oznajmić im, że Zosia przeszła już w tryb pełnej aktywności:
- Dziła!
A następnie - ponieważ Tatuś i Mamusia są zaspani i tak jakoś nie bardzo wiedzą, co mają zrobić - należy poinformować ich o czynnościach do wykonania:
- Laly łożyć! Dyjko łączyć! - czyli należy włożyć okulary, włączyć radyjko i aktywnie zająć się dzieckiem…

Czasami Mamusia i Tatuś zabierają Zosię do sklepu. Zosia bardzo lubi takie wyprawy - w sklepie jest zawsze mnóstwo rzeczy, których można dotykać, brać z półek, pytać się Tatusia co to jest (oczywiście nie trzeba używać do tego aż tylu wyrazów, wystarczy zwykłe pytanie “tutaj?” i pokazanie paluszkiem, Tatuś zrozumie…), huśtać się na rurach albo mówić “dobly!” wszystkim spotkanym osobom.

Tym razem Zosia była w księgarni i miała ze sobą parasol Tatusia. Po obejrzeniu paru książek, kilkukrotnym wejściu i zejściu po schodach, zajrzeniu na zaplecze sklepu, nadszedł czas na zabawę w odkurzanie. Zabawa w odkurzanie jest prosta, trzeba po prostu jeździć czymś - w tym przypadku parasolem - po podłodze. Żeby nie było wątpliwości Zosia poinformowała wszystkich obecnych - to znaczy Tatusia i Panią Za Kasą:
- Kurza!
Pani Za Kasą akurat nie miała żadnych klientów, więc uśmiechnęła się do Zosi i powiedziała:
- Ślicznie odkurzasz, kochanie.
Na to Zosia spojrzała na nią i powiedziała radośnie:
- Kurza! Bludno!

Zosia ma swojego pierwszego idola. Wszystko zaczęło się od tego, że obejrzała wieczorem bajkę o królewnie Śnieżce. Dwa dni później, podczas zabawy, Zosia znalazła grzechotkę, która świetnie nadawała się na lusterko. Wzięła więc tą grzechotkę i powiedziała: “teczko, teczko, przecie?” (tłum: “lustereczko, lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie”). A po chwili zastanowienia dodała: “Zabić! Niekę!” (tłum. raczej niepotrzebne).

Chyba Mamusia i Tatuś będą musieli popracować nad wzmacnianiem pozytywnych wzorców…