28 grudzień 2004 Brak komentarzy
Wśród różnych kartek świątecznych, które dostali Mamusia i Tatuś była również kartka z życzeniami od Telepizzy. Zosia bawiąc się tą kartką, zapytała Mamusię:
- A co to?
- To jest kartka z życzeniami od Telepizzy - wyjaśniła Mamusia.
Zosia bawiła się kartką dalej i po chwili pochwaliła się:
- A ja czytam książkę!
- O, a o czym jest ta książka? - zainteresowała się Mama.
- Dawno temu była sobie królewna Telepizza…
24 grudzień 2004 Brak komentarzy
Tatuś i Mamusia przed świętami rozmawiali z Zosią o świętym Mikołaju. I jadąc na święta samochodem do dziadków, Tatuś zaczął przepytywać Zosię:
- A kto dzisiaj przychodzi do dzieci?
- Mikołaj.
- A do jakich dzieci przychodzi Mikołaj?
- Grzecznych dzieci.
- A czy Zosia była grzeczna?
- Nie była - spokojnie odpowiedziała Zosia.
- Ojej, naprawdę nie była? A może jednak była?
- Nie była.
- To czy Mikołaj przyjdzie do Zosi?
- Nie przyjdzie - podsumowała dyskusję Zosia i zajęła się oglądaniem krajobrazu za oknem. I pomimo tłumaczenia Mamusi i Tatusia nie dała się przekonać, że jednak była w tym roku grzeczna. Ale Mikołaj widocznie miał inne zdanie, bo jednak przyszedł…
14 grudzień 2004 Brak komentarzy
Mamusia i Tatuś czytają Zosi przed spaniem. A kiedy Tatuś kończy czytać, Zosia czasami jeszcze prosi, żeby przeczytać jej ulubioną historyjkę o Mikołajku, który dostał zegarek.
Zosia zachorowała i wieczorem była tak zmęczona, że zaraz po rozpoczęciu czytania “Dzieci z Bullerbyn” zasnęła w trupa. Tatuś jeszcze chwilę poczytał, żeby upewnić się, że Zosia mocno zasnęła, potem wstał, odłożył książkę, zgasił światło, pogłaskał Zosię po głowie - wszystko to nie wywołało żadnej reakcji ze strony śpiącego Maleństwa. Ale kiedy Tatuś wychodził, Zosia przewróciła się na drugi bok i wymruczała:
- O garku… Poczytać… Jeszcze…
11 grudzień 2004 2 komentarze
Zosia chlapie nóżką w wannie i, żeby zwiększyć dramaturgię sceny, przed chlapaniem odlicza:
- Raz! Trzy! Cztery! Procent! Hopsa!
Kolejność całkiem niezła, ale dlaczego procent?
4 grudzień 2004 Brak komentarzy
Pani Sprzątaczka na basenie zapytała Zosię:
- Dziewczynko, a jak nasz na imię?
Na co dostała odpowiedź, która na pierwszy rzut ucha może nie być do końca zrozumiała:
- Kopciuszkiem!
- Jak??
- Kopciuszkiem!!
Pani Sprzątaczka trochę zbaraniała, ale w tym momencie podeszła Mamusia i Pani Sprzątaczka zwróciła się do niej:
- Przepraszam panią, jak dziewczynka ma na imię?
- Zosia.
- A to czemu mówi, że Kopciuszkiem?
- Nie wiem. Wczoraj mówiła, że jest Królewną Śnieżką…