Zosia była u Dziadka i Babci, kiedy zadzwonił telefon. Dziadek odebrał i powiedział: “Cześć, Mikołaj!”. Zosia natychmiast zbystrzała:
- Mikołaj? Mikołaj? Rozmawiać z Mikołajem!
I kiedy dostała słuchawkę, bez zbędnych wstępów zadała kluczowe pytanie:
- Mikołaju, a kiedy do mnie przyjdziesz z prezentem?
Mikołaj zachował się na poziomie - powiedział, że przyjdzie w święta, jak Zosia będzie grzeczna…
Zosia z uwagą obserwowała, jak Mamusia w łazience robi sobie makijaż i zadała swoje ulubione pytanie:
- Mamusiu, co robisz?
- Maluję sobie oczy.
- Żeby były ładne?
Zosia bawi się z Tatusiem oraz Króliczkiem i mówi:
- Tatusiu, wpadłam na pewien pomysł!
Po chwili powtarza:
- Tatusiu, wpadłam na inny pomysł!
Aż w końcu mówi:
- Tatusiu, wpadłam na Króliczka.
Ale na szczęście po chwili dodaje:
- Króliczek jest niepokotliwy.
To dobrze, bo wpadnięcie na Króliczka, który byłby kłopotliwy, mogłoby się skończyć niedobrze…
Zosia z Mamusią jadły drugie śniadanie - Zosia jadła serek, a Mamusia kapustę z pieczarkami. W końcu Zosia zapytała:
- Mamo, co jesz?
- Kapustę. Chcesz spróbować?
- Nie, dziękuję - odpowiedziała Zosia, namyśliła się chwilę, po czym zmarszczyła nosek i oświadczyła. - Będę jadła kapustę, jak będę duża mama.