Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Archiwum - sierpień 2005

Kropeczki (2)

Zosia W Kropeczki bawiła się ze swoją kuzynką Marysią. Po jakimś czasie Marysia przybiegła z płaczem do babci.
- Babciu, babciu, a Zosia mnie bije…
Babcia nie od dziś bawi się z dziewczynkami, więc wie, jakie pytanie jest podstawowe:
- A co jej zrobiłaś Marysiu?
- Nic.
- Jak to nic?
- Nic. Tylko bawiłyśmy się w Czerwonego Kapturka, Zosia chciała być Czerwonym Kapturkiem, a ja jej powiedziałam, że Czerwony Kapturek nie jest taki pryszczaty…

Kropeczki

Mamusia z Tatusiem jechali na wesele na drugi koniec Polski i zostawili na weekend Zosię u dziadków. Po weselu Mamusia dzwoniła do Zosi i zaaferowane dziecko tłumaczyło Mamusi:
- Mamusiu, ja mam kropeczki?
- Jakie kropeczki, Zosiu? Takie jak biedronka?
- Nie. Takie jak muchomorek.
Okazało się, że Zosia u dziadków dostała ospę…

Msza polowa

Zosia razem z rodzicami była na mszy polowej odprawianej na łące. Przed mszą Mamusia zaczęła tłumaczyć Zosi:
- Słuchaj, teraz będziemy na mszy, tak jak w kościele i będziemy robić amen do Bozi.
Zosia kiwnęła główką i zadała jedno podstawowe pytanie:
- A kto będzie księdzem?
Ksiądz akurat tuż obok ubierał się w albę i Mamusia już chciała powiedzieć “zobacz, tutaj pan przebiera się w księdza” - ale na szczęście ugryzła się w język i powiedziała, że ten pan jest księdzem. Ale pozostawała jeszcze jedna kwestia do wyjaśnienia:
- Mamo, tutaj jest kościół?
- Tak, Zosiu.
- A gdzie jest nadwór?

Biedronki

Pod drzewami na alejce pod domem pojawiła się ostatnio masa biedronek. Zosia zobaczyła rozdeptaną biedronkę i postanowiła sama sprawdzić, co się stanie jak się nadepnie na biedronkę. I jak postanowiła, tak zrobiła.
- Mamo, rozdeptałam biedronkę.
- To bardzo nieładnie, Zosiu.
- Dlaczego?
- Bo to biedronkę boli.
- Nie boli.
- Ale biedronka ma teraz ała.
- Zagoi się.