Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Archiwum - styczeń 2006

Tatuś pewnego dnia miał podły humor. Naprawdę podły. I marudny był wyjątkowo. Toteż Mamusia powiedziała wieczorem do Zosi:
- Chodź, Zosiu, mama cię umyje, bo tatuś jest tak marudny, że zaraz nam tutaj umrze.
- Mamo, a kiedy tatuś umrze? - zainteresowało się ciekawe dziecko.
Mamusia wyjaśniła dziecku, że to był tylko taki żarcik i wszystko po pewnym czasie wróciło do normy… Za kilka dni, Zosia rozmawiając z Babcią przez telefon opowiadała jej najnowsze wiadomości:
- Babciu, a ja mam taką gwiazdkę i dostałam w przedszkolu taką grę o Jasiu i Małgosi, i mamusia grała ze mną w tą grę, i tatuś jeszcze nie umarł, i w przedszkolu było przedstawienie…

Pomidor

Ciocia Kasia uczyła Zosię grać w pomidora. Ciocia tłumaczyła Zosi tak:
- Teraz ja ci zadam pytanie, a ty musisz odpowiedzieć: pomidor. No to zaczynamy. Jak masz na imię?
- Zosia - odpowiedziała z radością Zosia.
- Nie, nie tak. Musisz powiedzieć: pomidor - upierała się ciocia.
- Pomidol - Zosia zgodziła się z ciocią.
- A ile masz lat?
- Trzy.
- Nie, powinnaś powiedzieć: pomidor.
- Pomidol.
- A czy chodzisz do przedszkola?
- Tak.
- Oj, Zosiu, nie masz odpowiadać na pytanie, tylko mówić: pomidor. To może inaczej. Teraz ty mi zadaj pytanie, a ja odpowiem “pomidor”. Zadaj mi jakieś pytanie, dobrze?
I tutaj Zosia zamyśliła się głęboko i po chwili powiedziała:
- Ciociu, a czy ludzie umierają?
Ciocia Kasia, Mamusia i Tatuś pozbierali szczęki z podłogi i od tego czasu ciocia Kasia nie grała już z Zosią w pomidora…