Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Archiwum - maj 2006

Fizyka

Zosia kąpała się w wannie, a Tatuś puszczał bańki mydlane.
- Tato, a dlaczego bańki latają?
- Bo są bardzo lekkie i mają w środku powietrze.
- A co ma jeszcze w środku powietrze?
- Na przykład baloniki.
- A materac?
- Materac też.
- A dlaczego materac nie lata?

- Mamo, a czy Pan Bóg mieszka w serduszku? - zapytała Zosia idąc z Mamą i Tatą na spacer.
- Tak, Zosiu, mieszka - odpowiedziała Mama.
- Mamo, a dlaczego Pan Bóg jest niewidzialny?
- Hm, tego, no, wiesz… Pan Bóg jest niewidzialny, bo jest transcendentny - strzeliła Mama i razem z Tatą zadrżeli w oczekiwaniu na następne pytania. Ale one nie nastąpiły, bo Zosia powiedziała:
- O, mamo, zobacz, sroka!
Sroka była niewątpliwie zesłana przez Pana Boga z litości…

Zosia bawiła się z Tatusiem w Smoka. Zabawa w Smoka miała dosyć prosty scenariusz:

  1. Tatuś jest Smokiem, a Zosia Rycerzem.
  2. Rycerz wyposażony jest w tekturowy miecz
  3. Smok nie jest wyposażony, ale i tak jest strasznie zły i niedobry
  4. Smok porywa Rycerzowi lalkę/misia/cokolwiek i ucieka z nim po całym mieszkaniu
  5. Rycerz goni Smoka z mieczem i okrzykiem: “Lać Smoka po tyłku!!!”
  6. Rycerz dogania Smoka i zaczyna go lać mieczem. Smok się broni, ale nie za bardzo, bo jak broni się za bardzo to Rycerz ucieka za Mamusię.
  7. Rycerz zwycięża Smoka i odbiera mu lalkę/misia/cokolwiek
  8. Rycerz cieszy się bardzo
  9. Zabawa zaczyna się od początku…

I tak gdzieś po siódmym pokonaniu Smoka przez Rycerza, Smok oświadczył, że jest już pokonany definitywnie, nie ma już więcej siły, wykrwawił się na śmierć, zdechł, kaput, finito. Na co Rycerz spoglądając filuternie na Smoka powiedział:
- Tato, pobaw się ze mną jeszcze raz. No tato… Pobaw się, proszę. Ciekawe, kto zwycięży tym razem?