23 lipiec 2006 Brak komentarzy
Zosia będąc w kościele w okolicy święta św. Krzysztofa zobaczyła święcenie samochodów. Opisała to zdarzenie krótko:
- Mamo, a ksiądz chlapał wszystkich miotłą i mówił taki śmieszny wierszyk.
Po opanowaniu śmiechu Mamusia sprostowała, że nie ksiądz chlapał tylko kropił, nie miotłą tylko kropidłem i nie mówił wierszyka, tylko modlitwę. I wszystko wróciło do normy.
11 lipiec 2006 Brak komentarzy
- Mamo, naprawisz kwiatek? - powiedziała Zosia przychodząc do Mamusi ze strzępkami papierowego kwiatka.
- Zosiu, tego kwiatka nie da się już naprawić. A kto go tak pociął?
- On sam się pociął. Moimi nożyczkami się pociął - wyjaśniła z godnością Zosia i odeszła do swoich zajęć. Ale za czas jakiś wróciła z kolejną prośbą:
- Mamusiu, pomożesz mi naprawić bębenek? Bo ja niechcący po nim przeszłam…