Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Archiwum - marzec 2007

Plan wycieczki

- Mamo, a kiedy mnie zabierzecie tam, gdzie mieszkają elfy?
Przy czym akcent w zdaniu stanowczo padł na słowo “kiedy” - nie chodziło o to, gdzie elfy mieszkają, ani jak dam dojść czy dojechać. Zosia pytała, kiedy wreszcie rodzice ją tam zabiorą…

- Mamo, pobawisz się ze mną z pilota?
- A jak się bawi w pilota?
- Ja będę księżniczką pilotową, a ty będziesz księciem pilotowym.
- Myszko, a wiesz, kto to jest pilot?
- Nie, a kto?
Nic to, najważniejsze, że jest książę i księżniczka…

Pacierz

Zosia po wieczornym “Ojcze nasz” dodała jeszcze od siebie:
- Panie Boże, pomóż mi być dobra, bo mi się nie udaje.
A Tatusiowi w tym momencie opadła szczęka, bo uświadomił sobie, że po co dużo gadać, skoro dziecko w jednym prostym zdaniu zawarło wszystko…

- A pani w przedszkolu powiedziała, żeby przynieść nasionka, zasadzimy je w ogródku i będziemy patrzeć jak rosną. Mamy przynieść nasionka groszku i kapusty. A potem będziemy je kłaść na kanapki.
Ponieważ coś nie grało z kładzeniem groszku i kapusty na kanapki, zostały dokonane konsultację z panią. Okazało się, że dzieci mają przynieść fasolki oraz małe cebulki…
Rosną.