Plan wycieczki
19 marca 2007
- Mamo, a kiedy mnie zabierzecie tam, gdzie mieszkają elfy?
Przy czym akcent w zdaniu stanowczo padł na słowo “kiedy” - nie chodziło o to, gdzie elfy mieszkają, ani jak dam dojść czy dojechać. Zosia pytała, kiedy wreszcie rodzice ją tam zabiorą…
więc kiedy ją tam zabierzecie?
Jak zasłuży!
A tak naprawdę to czeka nas trudny proces uświadomienia dziecka, że elfy to tylko w bajkach… Jak to powiedzieć?
Coś podobnego! Twierdzić, że nie ma elfów!
Proszę Taty Zosi i Zuzki!
To niemoralne!
To karygodne!
Elfy jak Krasnoludki i św. Mikołaj są na świecie!
Dziecko Zośka wie co to Elf?
Czy Dziecku Zośce tylko opowiedziano o świecie Elfów i Elfach czy też może coś ciut pokazano?
To strasznie ważne jest!!
I jeśli Tata Zośki tego nie rozumie, że “kiedy?, gdzie? jak? po co? dlaczego?” w języku dzeci i Elfów oznacza wszystko, to …..to ja osobiście namówię Matkę Naturę na wielokrotne wydłużenie palucha u lewej stopy Taty Zaośki tak mocno, że Tata Zośki biegusiem opowie Zośce o Efach!
p.s. a jak Tata Zośki nie umi o tym opowiedzieć to niech się nie bierze za “karanie”!
“zasłuży”?
i przepraszam za błędy orto i gramatyczne, bom się zdenerwowała okrutnie!
Niech Tata Zośki i Zuzki nie przeczy istnieniu Elfów, Krasnoludków i św. Mikołaja!
Zaprzeczeniom tym stanowcze NIE mówię ja, przyszła Babcia Alusi i Marcela!
( no w każdym razie takie imiona mają mieć dzieci mojej córki….. za rok może dwa…. moje wnuki - bo wydaję oną córkę za męża
8 września 2007 roku w kościele pod wezwaniem św. Antoniego w Gdyni o! - o czym z radością zawiadamiam i serdecznie na tę uroczystość zapraszam!)
OK, to jesteśmy umówieni. Jak Zosia będzie chciała do Elfów, to zawieziemy ją do Cioci Szpulki, a Ciocia już zawiezie ją dalej.
A serio: elfy wzięły się stąd, że mamy serię książeczek o elfach. Książeczki są schematyczne, są napisane potwornym językiem (albo tak przetłumaczone) - ale mają śliczne obrazki i bardzo się Zosi podobają, także czytamy je często, a Zosia potem odgrywa lalkami role tych elfów. To, że zabierzemy ją, jak zasłuży - to miał być dowcip… Hm, a może rzeczywiście nic jeszcze nie mówić i niech te elfy jeszcze sobie spokojnie pożyją w głowie Zosi?
Za zaproszenie na ślub bardzo dziękujemy. Nawet niedaleko mamy (jeszcze tydzień temu z okien pracy widziałem codziennie kościół św. Antoniego), ale niestety nie będziemy mogli przybyć, bo w tym dniu wypadają akurat urodziny Mamy - także na pewno będziemy mieć wtedy gości.
Zosi, Zuzance, Mamie i Tacie życzę dobrych i błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego…
jak byłam mała to miałam książeczke o elfach i naprawdę wierzyłam, że jak dostatecznie mocno w nie uwierze to jakieś spotkam w ogródku :)
lepiej jej póki co nie wyprowadzać z błędu, to może źle wpłynąć na rozwój wyobraźni!