30 październik 2007 Brak komentarzy
Pierwszą ulubioną zabawą Zuzy jest wysypywanie zabawek z koszyczka. Zabawki w koszyczku, ziuuuu, zabawki na podłodze. I jeżeli tylko Tatuś albo Mama znajdują tyle czasu i cierpliwości, żeby te zabawki z powrotem pozbierać, to zabawa zaczyna się od nowa – i tak powstaje takie małe, Zuzowo-Mamowe perpetuum mobile.
Drugą ulubioną aktywnością jest łapanie Mamy zębami (wszystkimi sześcioma!) za ubranie. Trzeba złapać ubranie zębami, pociągnąć i puścić – tak, żeby ubranko strzeliło. Im głośniej strzeli, tym lepsza zabawa. Najlepszy do tego jest sweterek.
A najfajniej to jest, jak Mama krzyknie, kiedy się ją przypadkiem ugryzie…
11 październik 2007 5 komentarzy
Tata i Mama mówią na Zuzankę Myszka, Pyzanka albo Niunia. Ale Zosia przecież nie będzie stosowała takich sztampowych określeń, prawda? Dlatego Zosia podchodzi do Zuzy i mówi do niej z czułością i słodyczą w głosie:
- No i co, mój mały czołgu?
Też ładnie.
7 październik 2007 Brak komentarzy
– Mama najładniej czyta, tata najładniej opowiada bajki, Marysia najładniej śpiewa, Małgosia najładniej rysuje koniki, a Zosia najładniej tańczy…
No teraz i już każdy wie, do czego ma talent.
6 październik 2007 Brak komentarzy
Zosia wysmarkała nos.
– Zosiu, proszę, wyrzuć chusteczkę do śmieci – powiedziała Mama, na co Dzieciątko się oburzyło:
– To niesprawiedliwe, że ja muszę robić więcej od ciebie!
5 październik 2007 Jeden komentarz
Tym razem nie będzie o Zosi ani o Zuzance. Tym razem nie będzie wesoło ani pogodnie.
Znaleźliśmy stronę z prośbą o pomoc dla chłopca, który jest o dwa dni młodszy od Zuzanki i który walczy z bardzo nieciekawą chorobą: http://www.wiktor.netoh.pl - i zdecydowaliśmy, że wpłacimy na konto pomocy dla Wiktorka tyle, ile możemy. Wiemy, że jest wielu ludzi, którzy potrzebują pomocy, wiele kwest, wiele potrzeb. Nie wiemy, czy nasza niewielka pomoc coś zmieni. Ale mamy poczucie, że nie możemy zostać obojętni.
Dawno temu pewien mądry człowiek napisał: “Rzucaj swój chleb na wodę, a po dłuższym czasie go odnajdziesz”. Gdyby ktoś chciał też pomóc Wiktorkowi - wierzymy, że nie będą to pieniądze stracone.
Rodzice Zosi i Zuzy