Kwestia spojrzenia
21 listopada 2007
Kamienica, w której mieszka Zosia, przeżywała kataklizm pod tytułem wymiana instalacji gazowej. Pewnego dnia, kiedy Zosia była w przedszkolu, a Tato w pracy, przyszła ekipa i wymieniła w przedpokoju, kuchni i łazience stare rury gazowe na nowe. Tato wrócił z pracy, obejrzał rezultaty działania ekipy i pomyślał ponuro:
– W mordę, tutaj przypalili farbę, tutaj trzeba będzie wyrównać, tutaj zaszpachlować i wszystko do malowania…
Zosia wróciła z przedszkola, rozejrzała się i powiedziała z niekłamanym zachwytem w głosie:
–O, jak tu inaczej! Jakie piękne rury!
Warto uczyć się od dzieci ich pięknego spojrzenia na świat. Wtedy wiele spraw staje się łatwiejszych. Pozdrawiam całą familię :)
Tak. Dorośli gorzknieją z wiekiem, z czasem zmieniając się w zrzędliwych staruchów. A potem tę żółć przelewają na własne dzieci…
Tato Zosi i Zuzanki: nie popełnij tego błędu. Przypaloną farbę przerób na Ciasteczkowego Potwora, nierówności na… na… na… coś fajnego, zaś zamalowywanie pozostaw swoim dziewczynkom. Tylko daj im ładne kredki ;)
Ale jakie kredki? Farbą trzeba wszystko pomalować…
A potem, jak Tato pomaluje, to będzie można mazać po tym kredkami. Bo przecież bez sensu jest pisać kredkami po ścianie przed malowaniem, prawda? :)
W sumie racja. Nic tak nie rozbudza talentu artystycznego w dzieciach jak świeżo pomalowana biała ściana :)