Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Sztuka negocjacji

Negocjacje rozpoczynają się…
- Tato, a dostanę deser po kolacji?
- Nie.
- Dlaczego nie dostanę?
- Bo nie jadłaś ładnie kolacji.
…hm, widać problem, trzeba obniżyć wymagania…
- A taki malutki deser?
- Malutki deser też nie.
- A bardzo malutki?
- Nie.
- A może jedną rodzynkę?
- Dobrze, możesz dostać na deser jedną rodzynkę.
…o, ojciec mięknie, trzeba zacząć drążyć…
- To ty, tato, wybierzesz: albo jedną rodzynkę, albo jedną figę.
- Jedną rodzynkę.
…a może znajdzie się jakiś precedens?
- A jak będzie maciupka, to dasz mi cztery?
- Nie.
- A jak babcia kiedyś mi dała rodzynkę i była maciupka, to dała mi cztery…
…i tak możemy jeszcze długo…

8 komentarzy do “Sztuka negocjacji”

  1. 21 styczeń 2008, 18:33Agnieszka

    Kurczę, dobra jest w te klocki! Jak jej się to utrzyma to za jakieś 15 lat będzie dobrym kandydatem na pracownika instytucji finansowych współpracującym z działem IT. :-)

  2. 21 styczeń 2008, 21:09Tata Zosi i Zuzanki

    Nie tylko Zosia się uczy - za 15 lat to Tato będzie doświadczonym pracownikiem działu IT, który nie będzie się bał żadnych pracowników instytucji finansowych, o!

    A tak serio, to za 15 lat Zosia będzie dorosłą panną na wydaniu - i to jest rzecz, która absolutnie nie mieści się Tacie w głowie…

  3. 21 styczeń 2008, 23:07chakier

    Nie ma to jak od maleńkości się wprawiać w negocjowaniu :)

    Mój syn ćwiczy też. ,,Tato, pogramy dzisiaj?” - ,,Nie” - ,,A krótko?” - ,,Nie” - ,,A bardzo krótko?” - ,,Nie. W ogóle nie pogramy, bo byłeś niegrzeczny” - ,,A jedną misję?” itd ;)

  4. 22 styczeń 2008, 14:12andalo

    Oj tak, tak, nie mieści się. Mój szwagier, który też ma dwie córki, powtarzał zawsze, że na kandydatów na zięcia to kupi sobie strzelbę ;-)

  5. 26 styczeń 2008, 00:49nietutejsza

    Fantastyczne są te dialogi.

  6. 26 styczeń 2008, 10:58Tata Zosi i Zuzanki

    @chakier: O, a w co gracie?
    @andalo: Ech, możemy sobie planować… A przyjdzie czas, to nie tylko strzelba, ale nawet jednostka Gromu nie wystarczy do odstraszenia.
    @nietutejsza: Za pierwszym razem negocjacje są fantastyczne. Za drugim razem też. Za trzecim trochę mniej. Za dziesiątym negocjacje są nadal fantastyczne, ale nieco upierdliwe… Piękne zdjęcia na Twojej stronie!

  7. 27 styczeń 2008, 11:02chakier

    W ,,Command & Conquer”. Chyba jednak za dużo tego grania, bo ostatnio poproszony o zebranie klocków po zabawie mały stwierdził że niestety skończyły mu się zasoby na sprzątanie ;)

  8. 28 styczeń 2008, 08:52Tata Zosi i Zuzanki

    Mmm, klasyka :) A po posprzątaniu nie mówi “mission accomplished”?

Skomentuj