Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Archiwum - październik 2008

Pan, co był najlepszy

Tatę naszło na włączenie soundtracku z “Gladiatora”. Zosia usłyszała…
- Tato, a o czym jest ta muzyka?
- O wojnie.
Ale to za prosta odpowiedź, żeby była zaakceptowana - potrzebne było rozwinięcie tematu…
- A gdzie ta wojna była?
- W cesarstwie rzymskim.
- A kto wygrał?
- Rzymianie.
- A długa ta wojna była?
- Bardzo długa.
- Tata, a to jest od tego pana, co jest najlepszy?
Tutaj Tato poczuł się lekko skołowany - kto z Rzymian był najlepszy i jaki to ma związek z “Gladiatorem”?
- Słucham?
- Czy to jest od tego pana, co jest najlepszy? - powtórzyło cierpliwie dziecko.
- A który pan był najlepszy?
- Ten, od którego słuchałam ostatnio muzyki.
W tym momencie Tato przypomniał sobie, że jakieś dwa tygodnie temu tłumaczył Zosi, kto to jest kompozytor i że najlepszym kompozytorem był Jan Sebastian Bach. I dziecko zapamiętało…

Za tatę nie trzeba

Tato i Zosia byli na kameralnej mszy świętej odprawianej w kaplicy przez wujka Cześka. Mama z Zuzą też miały być – ale zachorowały i zostały w domu.

Podczas mszy Zosia została wywołana przez wujka Cześka do odpowiedzi:
- Zosiu, a ty za co chcesz się pomodlić?
- Za moją siostrzyczkę Zuzankę i za mamę – odpowiedziała Zosia.
- I za tatusia też, prawda?
- Nie, za tatę nie trzeba, bo jest on zdrowy.