Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Archiwum - listopad 2008

Mama:
- Zosiu, pora wstawać…
Zosia - tonem lekko zaspanym i bardzo obrażonym:
- To, że się wczoraj nie wyspałam, to nie znaczy że dzisiaj mam się też nie wyspać!

Doświadczenie

Noc. Godzina 2.39. Dzieci śpią. Rodzice też. Cisza…

Nagle z pokoju dobiega głos Zuzanki:
- Mamo! Mamo! Maaamooo!
I po chwili słychać pełen doświadczenia głos Zosi:
- Zuzanko, nie trzeba płakać. Trzeba poczekać aż mama się obudzi…

Rozgrywki

Zosia z Tatą czasami grają w piłkę. Zasady gry zostały wymyślone wspólnie – piłkę się rzuca do bramki, bramka Zosi jest pod stolikiem, bramką Taty jest futryna drzwi. Jeżeli piłka wypadnie z bramki – gola się nie uznaje. Czasami zdarza się, że piłka wtacza się pod stolik, to jest w bramkę Zosi, wytacza się – i zatrzymuje się przy krawędzi stolika. Wtedy gra jest przerywana i rozpoczynają się negocjacje:
- Gol! Trzy do czterech!
- Nie ma gola, piłka wypadła! Masz pół gola!
- Ale piłka wcale nie wypadła!
- Ale trochę wypadła! Masz prawie trzy!

Mecz zakończył się wynikiem „siedem i pół do prawie sześciu” dla Zosi.

Zosia gra (tj. dmucha z całej siły) na czarodziejskim flecie (tj. starej fujarce).
- Tato, to była piosenka o kaczce, która na pewnej wyprawie utonęła w stawie. A teraz zagram ci o aniołku, który mamrotał na niebie.

- Zosiu, zachowujesz się teraz niegrzecznie.
- Bo ja dzisiaj wstałam z łóżka lewą nogą! Specjalnie! O!