Kanały RSS
Wpisy
Komentarze

Bajka o Czerwonym Kapturku w wersji Zuzy:
- Dzidzi. Baba. Dzidzi babi. Ła! Ojej! Totam?
Tłumaczenie:
- Był Czerwony Kapturek (dzidzi). Była babcia (baba). Czerwony Kapturek poszedł do babci (dzidzi babi). Czerwony Kapturek spotkał wilka (ła!). Wilk zjadł babcię i Czerwonego Kapturka (ojej!). Ale potem przyszedł myśliwy i zastukał do drzwi (totam?).

8 komentarzy do “Bajka o Czerwonym Kapturku”

  1. 23 luty 2009, 11:41michał szaro

    bardzo mi sie podoba ta wersja
    pozdrawiam cie Madzia

  2. 23 luty 2009, 22:20Agnieszka

    Krótko i zwięźle. Ta kobieta ma umysł ścisły, ja Ci to mówię!

  3. 25 luty 2009, 17:36chakier

    Ej, ale co było dalej?

    PS. Bardzo podobało mi przedstawienie procesu asocjacji jednokierunkowej Czerwonego Kapturka i Babci.

  4. 25 luty 2009, 20:16Tata Zosi i Zuzanki

    Ej, Chakier, niby masz dzieci, a nie wiesz jakie asocjacje zachodzą w dalszej części Czerwonego Kapturka?

  5. 23 marzec 2009, 12:59kruszyzna

    No proszę, niech żyje lapidarność. Maksimum treści minimum słów. Tak potrafią chyba tylko dzieci do lat trzech. Potem ta umiejętność nieodwracalnie zanika :)

  6. 13 kwiecień 2009, 07:52Kaz

    Stachu, możesz coś dla mnie zrobić?
    Posadź Zuzę przed telewizorem jak będzie następna kaczorynka i może później Zuza nam to streści?
    Dzięki temu więcej osób zrozumie, co nasz NieMiłościwie Panujący miał na myśli ;-)

  7. 13 kwiecień 2009, 19:23Tata Zosi i Zuzanki

    => Kaz
    Nie ma mowy. Nie zrobię tego swojemu dziecku. Wiesz, jak to się może odbić na rozwoju psychicznym??

  8. 17 sierpień 2009, 21:08ALa

    halo

Skomentuj