Bajka o Czerwonym Kapturku
22 lutego 2009
Bajka o Czerwonym Kapturku w wersji Zuzy:
- Dzidzi. Baba. Dzidzi babi. Ła! Ojej! Totam?
Tłumaczenie:
- Był Czerwony Kapturek (dzidzi). Była babcia (baba). Czerwony Kapturek poszedł do babci (dzidzi babi). Czerwony Kapturek spotkał wilka (ła!). Wilk zjadł babcię i Czerwonego Kapturka (ojej!). Ale potem przyszedł myśliwy i zastukał do drzwi (totam?).
bardzo mi sie podoba ta wersja
pozdrawiam cie Madzia
Krótko i zwięźle. Ta kobieta ma umysł ścisły, ja Ci to mówię!
Ej, ale co było dalej?
PS. Bardzo podobało mi przedstawienie procesu asocjacji jednokierunkowej Czerwonego Kapturka i Babci.
Ej, Chakier, niby masz dzieci, a nie wiesz jakie asocjacje zachodzą w dalszej części Czerwonego Kapturka?
No proszę, niech żyje lapidarność. Maksimum treści minimum słów. Tak potrafią chyba tylko dzieci do lat trzech. Potem ta umiejętność nieodwracalnie zanika :)
Stachu, możesz coś dla mnie zrobić?
Posadź Zuzę przed telewizorem jak będzie następna kaczorynka i może później Zuza nam to streści?
Dzięki temu więcej osób zrozumie, co nasz NieMiłościwie Panujący miał na myśli ;-)
=> Kaz
Nie ma mowy. Nie zrobię tego swojemu dziecku. Wiesz, jak to się może odbić na rozwoju psychicznym??
halo