14 kwiecień 2009 3 komentarze
Wieczorny dialog między Zosią i Tatą.
- Tato, a ja ***.
- Naprawdę?
- Tak…
- Hm. Nic złego się nie stało. Ale chciałbym, żebyś nie robiła tego więcej.
- Tato… A nie powiesz o tym mamie?
- Dobrze, mogę nie powiedzieć mamie.
- Ale nigdy w życiu nie powiesz? Obiecujesz?
- Obiecuję. A co, boisz się, że mama by na ciebie nakrzyczała?
- Uhm…
- Wiesz, Zosiu, myślę że mama by na ciebie nie nakrzyczała za to, że ***.
Na co Zosia filozoficznie odparła:
- Nigdy nic nie wiadomo…
8 kwiecień 2009 Jeden komentarz
Zuza, podczas wizyty u pani doktor, wykonała następujące czynności: wyciągnęła na środek gabinetu kręcony stołeczek i zrobiła sobie z niego karuzelę, wlazła na kozetkę i wyglądała przez okno, bawiła się zabawkami na parapecie, wyciągnęła dwa metry fizeliny, z drugiej kozetki ściągnęła podkładkę, żeby wszystkim pokazać że na tej podkładce jest miś, motylek, żaba i truskawka, znalazła małego pluszowego misia i zdążyła się z nim zaprzyjaźnić, zatańczyła na środku gabinetu, po czym wyraźnie dała znać, że czas już na zakończenie wizyty - wyszła z gabinetu, zamknęła za sobą drzwi i zaczęła głośno wołać: “Mamo! Mamooo!”.
A wszystko to w sześć i pół minuty.